niedziela, 9 czerwca 2024

STARY SĄCZ

 



Stary Sącz to malownicze miasteczko położone pomiędzy zboczami Beskidu Sądeckiego, a dolinami Popradu i Dunajca. Ponad tysiąc lat temu dolina Popradu była terenem wpływów węgierskich. Tędy wiódł ważny szlak handlowy. Znaczenie Starego Sącza wzrosło w XIII wieku po fundacji klasztoru klarysek, a szczególnie kiedy tutaj dokonała żywota św. Kinga, pochodząca z dynastii Arpadów żona księcia krakowskiego Bolesława Wstydliwego, która została klaryską po śmierci męża.

Na fotografii Stary Sącz jest widoczny z Leśnego Molo - drewnianej kładki zbudowanej w drzewach, wysuniętej ponad otaczające miasto pagórki. Historyczne centrum miasta obejmuje rynek, klasztor z kościołem i sanktuarium św. Kingi, kościół św. Elżbiety Węgierskiej.

piątek, 7 czerwca 2024

KRÓLEWSKIE NIEPOŁOMICE


Dawno mnie tutaj nie było, ale niezmiennie podróżuję. Czasem blisko, czasem daleko. Niepołomice są blisko Krakowa. Komunikacją podmiejską można dojechać. Na fotografii zamek podobny do tego na Wawelu; przynajmniej dziedziniec z arkadami. Kiedyś to był myśliwski zameczek w Puszczy Niepołomickiej przeznaczony dla królewskiego dworu. Stąd wyruszano do matecznika dzikiej zwierzyny. Budowniczy zamku, król Kazimierz Wielki, byłby dumny z tego jak dzisiaj wyglądają odnowione mury, dziedziniec, ogród Bony. Zresztą król czuwa stojąc na pomniku.

piątek, 26 lutego 2021

NA WYSOKIM WIERCHU

 

W grani Małych Pienin widoczny jest w znacznej części pozbawiony drzew piramidalny wierzchołek Wysokiego Wierchu położonego w linii granicy ze Słowacją. Po północnej stronie zobaczymy Jarmutę z przekaźnikiem telewizyjnym, a dalej pasmo Beskidu Sądeckiego od Dzwonkówki, przez Prehybę, Radziejową i Wielki Rogacz, po przełęcz Obidza, z której często wypływają gęste mgły. Wysoki Wierch, latem przykryty żółtawymi trawami a zimą śnieżną bielą jest nazywany też Gołą Zośką. Stając w najwyższym punkcie możemy obserwować piękną panoramę. Blisko, po południowej stronie ciągnie się dolina Leśnicy i zabudowania wsi Wielki Lipnik. 30 kilometrów dalej wyłaniają się Tatry - Bielskie, Wysokie i malutkie stąd Zachodnie. Stromo w doliny opadają Łomnica, Lodowy i Jagnięcy. Widać Orlą Perć z Kozim Wierchem. Na wprost zobaczymy Pieniny - te po słowackiej stronie i te polskie z masywem Trzech Koron, z Czertezikami i Sokolicą, a dalej Braniskiem w Pieninach Spiskich. Przy dobrej pogodzie dostrzeżemy zarys Babiej Góry, gniazdo Turbacza, Lubań i Gorc. Coś pięknego.

sobota, 13 lutego 2021

PIESKOWA SKAŁA INACZEJ


 

 

Podchodzimy do zamku Pieskowa Skała z góry, od strony Podzamcza. Droga prowadzi przez las. Mijamy mogiłę powstańców styczniowych. W okolicach stoczono kilka potyczek z wojskami rosyjskimi.

Ten widok zamku prowadzi nas w czasy jego początków. W dokumencie króla Władysława Łokietka występuje jako "Peskenstein". Kazimierz Wielki zbudował w połowie XIV wieku zamczysko jako elment łańcuha obronnego tzw. Szlaku Orlich Gniazd. W 1377 na zamku został osadzony możny ród Szafrańców. Ten ród z herbem "Starykoń" miał w tamtym czasie duże wpływy na królewskim dworze. 

Zamek zawieszony na ruchliwym traktem w dolinie Prądnika miał strzec bezpieczeństwa kupców wędrujących do Krakowa i z Krakowa. Tymczasem w drugiej połowie XV wieku Szafrańcowie trudnili się zbójectwem napadając i rabując podróżnych. W 1484 roku Krzysztof Szafraniec został ścięty na Wawelu.

Z czasem zamek przebudowano w renesansową rezydencję, którą możemy oglądać dzisiaj. Na fotografii widoczna jest brama z XVI wieku pomiędzy dwoma XVII-wiecznymi bastionami. W bramie znajdziemy gotyckie pozostałości. Z tyłu wyłania się gotycka baszta z prawej, a z lewej wieża zegarowa poniżej której prowadzi brama na renesansowy dziedziniec. 

piątek, 8 stycznia 2021

NA ORAWSKIM ZAMKU


 

Kamienista droga wznosi się do pierwszej bramy Zamku Orawskiego. Na furcie zawieszona jest żelazna kołatka w kształcie smoczej głowy. Podobne będą się powtarzały w innych miejscach. Z lewej strony wysoko sięgają ściany pałacu Jerzego Thurzo i kaplicy św. Michała. Wspomniany pałac Thurzona rozpoczął budować w drugiej połowie XVI wieku Franciszek, a zakończył w pierwszych latach wieku XVII Jerzy. Oglądamy zamkową galerię, salonik czerwony i salonik myśliwski.

Mur z prawej strony chroni dojścia do drugiej bramy, zbudowanej w pierwszej połowie XVI wieku przez Jana z Dębowca. Przejście do bramy trzeciej zostało przykryte łukowatym sklepieniem. Z dziedzińca dolnego zamku roztacza się widok na pałac Korwina i wieżę mieszkalną. Część zamku budowana przez Macieja Korwina w drugiej połowie XV wieku w stylu gotyckim została znacząco przebudowana na początku wieku XX. Znajdziemy w niej kolejna galerię oraz ciekawe sale - rycerską i herbową. W pędzie oglądania znika wieża. Należy do tych części zamku, które mogły już stać w wieku XIII. Konserwatorzy sztuki wielką troska otaczają zachowane w wieży późnogotyckie malowidła ścienne.

Schody, których tutaj nie brakuje doprowadzają nas do pałacu Jana z Dębowca, z dołu słabo widocznego, ukrytego za wieżą. Wąski dziedziniec zamyka skalna ściana porośnięta ubogą roślinnością. Trochę zieleni, żółtych kwiatków, rachitycznych krzewów. Skała wraz z murami cytadeli tworzą niemalże jedną, lekko pochyloną płaszczyznę. Z okien wieży mieszkalnej rozciąga się piękny widok na nurt Orawy i na zamykające horyzont bielejące szczyty grupy Rohaczy w Tatrach Zachodnich.

poniedziałek, 7 grudnia 2020

NAD WETLINĄ PRZED ZAWOJEM


 

Doliną Solinki z Dołżycy dojeżdżamy do granicy osady Polanki. Za mostkiem parking. Zamknięta Galeria "Czarny Kot" w drewnianym domku. Idziemy do ujścia Wetliny. Droga wspina się w górę, a za chwilę zbiega w dół. Omija zakręty i doliny. Szum zanika i narasta. Strome zbocza ciemnozielonym płaszczem okrywają skały. Sine Wiry. Zagłębienia dna Wetliny i skaliste przegrody. Kamienne płyty i płytki; jak sklejone kartki. Woda przy brzegu znalazła spokojne miejsce. Tam kłębią się błyskając czerwonymi płetwami klenie. Przez skaliste głazy przeskakuje z hukiem nurt Wetliny.

W dalszej części doliny schodzimy w dół na zakręt rzeki. Woda płynie spokojniej, a w bezdennych miejscach nabiera zielonej barwy. Wysokie, przecięte erozją skały wiszą ponad bystrzynami w miejscach gdzie Wetlina mocno dobija do brzegu. Nad rzekę wychyla się drzewo-łoś. Nie jest to bieszczadzki zwierz. Pień, gałęzie i korzenie drzewa wygięły się w kształt łba wielkiego łosia. Nazwano go Łosiem z Zawoja. Zawój - kolejna wieś, której nie ma. Kilka przechylonych grobów, ślad cerkwi w wyobraźni. Trudno odnaleźć podmurówki domostw.

piątek, 31 lipca 2020

DO JEZIORKA BOBROWEGO



Wyjeżdżamy z Cisnej. Po chwili kręte serpentyny wyprowadzają nas na przełęcz dzielącą dolinę Solinki od doliny Hoczewki. Jesteśmy w krainie Balów, rycerskiego rodu herbu Gozdawa. Habkowce, Kołonice, Łubne, Bystre. Za drzewami, na polanach nad potokiem ukryte pola namiotowe. Wąska droga w lewo przekracza wodę. Jedziemy wzdłuż potoku Rabe. Na początku ośrodek wczasowy. Czas się tutaj zatrzymał. Blade kolory, piętrowy budynek ze stołówką, dziwne domki na zboczu między drzewami. Obok ośrodka ginący w trawie obelisk z rudego kamienia. Aleksander Fredro przemawia fragmentem "Trzy po trzy". Jedziemy w górę. Z pierwszego parkingu można dojść do punktu ponad kamieniołomem "Huczwica". To miejsce dla miłośników skał. Odkryta ściana szlifu karpackiego pozwala odczytać historię od 50 milionów lat temu. Ścieżka malowniczo prowadzi w poprzek porośniętego bukiem i jodłami zbocza. Kilka kilometrów dalej potok Huczwica łączy się z potokiem Rabe. Wzdłuż tego drugiego w kierunku przełęczy Żebrak ciągnęły się kiedyś domostwa wsi Rabe. Z jednej strony hałasuje zakład przetwarzania kruszywa. Z drugiej strony w lenistwie tkwi Chatka Studencka - deski, blaszany dach, legowisko z materacy na strychu...
Kamienista, utwardzona droga wznosi się lekko i mozolnie w górę do podnóża masywu Chryszczatej. Poniżej leży malownicze Jeziorko Bobrowe. Ziemią zawalono odpływ potoku, powstało jeziorko, a osiedlone właśnie bobry zrobiły swoje. Teraz jest to niezwykłe miejsce dla wielu żywych stworzeń i wodnych roślin. Chryszczata w górze z ciemnozielonym grzbietem czuwa.