Kamienista droga wznosi się do pierwszej
bramy Zamku Orawskiego. Na furcie zawieszona jest żelazna kołatka w kształcie smoczej
głowy. Podobne będą się powtarzały w innych miejscach. Z lewej strony wysoko
sięgają ściany pałacu Jerzego Thurzo i kaplicy św. Michała. Wspomniany pałac
Thurzona rozpoczął budować w drugiej połowie XVI wieku Franciszek, a zakończył
w pierwszych latach wieku XVII Jerzy. Oglądamy zamkową galerię, salonik
czerwony i salonik myśliwski.
Mur
z prawej strony chroni dojścia do drugiej bramy, zbudowanej w pierwszej połowie
XVI wieku przez Jana z Dębowca. Przejście do bramy trzeciej zostało przykryte
łukowatym sklepieniem. Z dziedzińca dolnego zamku roztacza się widok na
pałac Korwina i wieżę mieszkalną. Część zamku budowana przez Macieja Korwina w
drugiej połowie XV wieku w stylu gotyckim została znacząco przebudowana na
początku wieku XX. Znajdziemy w niej kolejna galerię oraz ciekawe sale -
rycerską i herbową. W pędzie oglądania znika wieża. Należy do tych części zamku,
które mogły już stać w wieku XIII. Konserwatorzy sztuki wielką troska
otaczają zachowane w wieży późnogotyckie malowidła ścienne.
Schody,
których tutaj nie brakuje doprowadzają nas do pałacu Jana z Dębowca, z dołu
słabo widocznego, ukrytego za wieżą. Wąski dziedziniec zamyka skalna ściana
porośnięta ubogą roślinnością. Trochę zieleni, żółtych kwiatków, rachitycznych
krzewów. Skała wraz z murami cytadeli tworzą niemalże jedną, lekko pochyloną
płaszczyznę. Z okien wieży mieszkalnej rozciąga się piękny widok na nurt Orawy
i na zamykające horyzont bielejące szczyty grupy Rohaczy w Tatrach Zachodnich.